Same drony są często gadżetem, i to nie zawsze najpotrzebniejszym. Ale głupi gadżet do gadżetu, to niezłe combo.

Zastanawiałem się jak ugryźć temat . Poczytałem więc fora i grupy żeby zrozumieć, po co w ogóle ludzie je kupują. Powód okazał się prozaiczny – chcą żeby do silników nie dostawał się kurz. Tak, chodzi o czystość. Lider na rynku dronów, którym bez wątpienia jest DJI, projektuje silnik z otworami wentylacyjnymi. W instrukcji obsługi wyraźnie pisze, żeby ich nie zasłaniać. Dla użytkownika drona to nic. Wiemy lepiej.

Fizyka. Fizyki nie oszukasz. Jednym z elementów silnika jest dzwonek na ktorego wewnętrznej części zamocowne są magnesy neodymowe. Nie wchodząc w szczegóły, póki magnesy działają, silnik będzie mógł się kręcić. Sprawdziłem. Najlepsze jakościowo magnesy neodymowe zaczynają się rozmagnesowywać od 80*C. Co się stanie gdy się rozmagnesują? Silnik przestanie się kręcić.

Silniki w Mavicu Mini są wyżyłowane do granic możliwości. Mocno jestem ciekawy, jak miniak będzie zachowywał się upalnym latem. W klimatyzowanym pomieszczeniu, przy braku wiatru, słońca, przy statycznym zwisie, udało mi się zmierzyć… no właśnie. Ale o tym w filmie poniżej:

Co więc z nimi zrobić?

Wyrzucić i zapomnieć. Albo przetopić. Najważniejsze to nie używać.

Szkoda drona.